3 MINUTY

Coaching | 28-07-2014

Co mogą Ci dać 3 minuty przeżyte świadomie?

Co się stanie, gdy przez 3 minuty nawiążesz kontakt z samym sobą?

 

Współcześnie większość z nas żyje w biegu. Ciągle coś się dzieje.

Załatwiasz sprawy. E-mail. Jeden. Drugi. Trzeci. Telefony. Spotkania. Rachunki do zapłacenia. Zadanie do zrobienia. Wykonane. Teraz kolejne. I następne. Tak w kółko. Bieg. Pęd. Aż w nocy padasz ze zmęczenia i zasypiasz. Budzisz się i znowu to samo.

 

A gdybyś w tym biegu zatrzymał się choć na chwilę?

 

Nie chodzi tutaj bynajmniej o włączenie tv, przeglądanie Internetu, czy inny sposób zagłuszania siebie.

Chodzi o to, byś wrócił w pełni do chwili obecnej. Przyjrzał się temu, co się dzieje tu i teraz. Czego doświadczasz? Jakie myśli pojawiają się w Twojej głowie? Co odczuwasz w swoim ciele?

Wiem, że to trudne. I jakieś takie dziwne. Przecież jest tyle rzeczy do załatwienia!

 

Mimo wszystko spróbuj.

Zatrzymaj się tylko na 3 minuty (na początek). Świat przez te 3 minuty się nie zawali.

 

Pierwsza minuta: zwróć uwagę na to, czego doświadczasz tu i teraz. Jakie odczucia pojawiają się w Tobie? Jakie myśli są w Twojej głowie? W jakich kierunkach podążają? Zauważaj je i przyglądaj się im bez oceniania – niech po prostu będą.

 

Druga minuta: skieruj swoją uwagę na oddech. Obserwuj go, nie próbując zmieniać: nie pogłębiaj, nie spowalniaj – niech będzie taki, jaki jest.

 

Trzecia minuta: teraz skoncentruj się na doznaniach płynących z całego ciała. Najpierw możesz skierować uwagę na części ciała, które czegoś dotykają – podłogi, siedzenia, oparcia. Następnie zaobserwuj wszystkie inne: od stóp, przez łydki, uda, pośladki, brzuch, klatkę piersiową, plecy, ramiona, szyję, twarz oraz całą głowę. Poobserwuj odczucia swojego ciała.

 

Gdy podczas tych 3 minut uwaga zacznie Ci uciekać – w przyszłość, w przeszłość albo zacznie się przyklejać do różnych myśli, zamiast je obserwować (nasz umysł tak ma), zauważ to i łagodnie zawróć ją do chwili obecnej.

 

Na początku zamykaj oczy – żeby pełniej zwrócić się do wewnątrz. Rób to z zegarkiem: gdy masz wrażenie, że minęła pełna minuta, otwórz na chwilę oczy i zerknij na zegarek (często, szczególnie na początku, wydaje się, iż minęła minuta – a tak naprawdę upłynęło zaledwie 30-40 sekund).

 

To wcale nie takie trudne, prawda?

Możesz zacząć to powtarzać parę razy w ciągu dnia. Ustal wcześniej konkretne godziny, w których się zatrzymasz (możesz, np. ustawić sobie alarm w telefonie) – żeby pamiętać. Albo zatrzymuj się, gdy poczujesz się zestresowany, zmęczony, przytłoczony nawałem spraw.

 

Sprawdź, co przyniosą Ci takie krótkie pauzy. Może na stałe zagoszczą w Twoim życiu?

 

Może zaczniesz robić je częściej? Najpierw 3 minuty, później 5, następnie 10, potem 20.

 

Gdy wprowadzasz ten nawyk zatrzymywania się, uczysz się bardziej być w tu i teraz, zaczynasz zauważać więcej. Twoja uwaga łapie rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałeś. Rzeczywistość staje się jakby ciut pełniejsza. Ale to już zobaczysz sam.

 

Podziel się:
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on Google+