JAK DZIAŁA LĘK? CZ. 1

Neurobiologia | 23-09-2013

Odczuwasz niepokój, mięśnie Twojego ciała są napięte, zamartwiasz się, Twoje myśli nieustannie krążą wokół możliwego niebezpieczeństwa. Często nie wiesz do końca jakie to niebezpieczeństwo. Masz tylko niejasne poczucie, że coś może się zdarzyć…

 

Możesz też obawiać się konkretnej rzeczy. Zwierząt (szczególnie często: pająków, węży), sytuacji (np. otwartej przestrzeni, przemawiania w grupie). Albo tego, co pomyślą o Tobie inni ludzie.

 

Zwykle odczuwamy również mniejszy lubi większy lęk przed nieznanym. Może być on bardzo uciążliwy, gdy chcemy podejmować nowe wyzwania, wchodzić w nowe dla nas sytuacje.

 

Czasami pojawia się także lęk przed śmiercią.

(starożytni filozofowie uważali, że ten ostatni jest problemem każdego człowieka – nawet jeśli nie w pełni sobie go uświadamia, to lęk przed śmiercią ma znaczący wpływ na całe życie; tę tradycję kontynuują niejako psychoterapeuci pracujący w nurcie egzystencjalnym).

 

 

Lęk i strach to bardzo podobne emocje. Rozróżnia się je wskazując, że strach jest reakcją na bezpośrednie zagrożenie: gdy jesteś atakowany przez napastnika lub spostrzegasz pędzący na Ciebie samochód. Lęk jest antycypacyjny, czyli skierowany na przyszłość. Obawiasz się, iż coś może się dopiero wydarzyć. Zazwyczaj lęk związany jest z niejasnym, nieokreślonym zagrożeniem – czegoś się obawiasz, ale nie wiesz dokładnie czego.

To rozróżnienie nie jest do końca ostre. Fobie są określane jako nieadekwatna (wyolbrzymiona) reakcja strachu. Jeśli masz fobię przed pająkami i widzisz jednego z nich – odczuwasz bardzo silny strach, mimo że pająk jest niejadowity i w żaden sposób nie zagraża Twojemu życiu i zdrowiu. Ale możesz też obawiać się, że spotkasz pająka, którego nie ma w zasięgu Twojego wzroku. Np. wypełznie spod łóżka albo pojawi się, jak zejdziesz do dawno nieodkurzanej piwnicy. Wtedy, mimo braku obiektu budzącego strachu, też odczuwasz napięcie. To już bardziej pasuje do charakterystyki lęku.

Tak czy inaczej, obie emocje mają wspólne podłoże fizjologiczne i neurobiologiczne.

 

Lęk może pełnić przydatną funkcję. Jeśli zamierzasz zrealizować jakiś plan, wymagający czasu i wysiłku, nie jesteś pewien, czy się powiedzie – ta emocja może Ci wskazać, że być może warto rozważyć jeszcze jakieś warianty. Poszukać jakiegoś zabezpieczenia na wypadek, gdyby coś miało się nie powieść. Lęk może wskazywać, że coś nie zostało zauważone, jakiś element pozostał niezadbany.

Lęk jednak może stać się przekleństwem – gdy uniemożliwia Ci dążenie do Twoich celów albo nawet paraliżuje całe Twoje życie.

 

Co się wtedy dzieje w Twoim mózgu? Neurobiologia lęku

Ciało migdałowate jest jednym z elementów układu limbicznego (czyli zespołu starszych ewolucyjnie obszarów mózgu). Jego zadaniem jest wykrywanie w środowisku bodźców o znaczeniu emocjonalnym. Szczególnie takich, które mogą świadczyć o zagrożeniu.

Umożliwiają mu to liczne połączenia ze wzgórzem (strukturą mózgu, przez którą przechodzi większość informacji zmysłowych) i obszarami kory mózgowej odpowiadającymi za przetwarzanie bodźców danej modalności zmysłowej. Zajmują się tym skupiska neuronów ciała migdałowatego zwane jądrami podstawno-bocznymi.

Tutaj znajduje się ciało migdałowate.

Są one czymś w rodzaju strażnika, obserwującego natłok danych zmysłowych i wypatrującego spośród tego natłoku czegoś, co może świadczyć o zagrożeniu.

Z kolei jądro środkowe ciała migdałowatego w razie zagrożenia wysyła informacje do podwzgórza i pnia mózgu, które przygotowują organizm do reakcji walki lub ucieczki (poprzez reakcje hormonalne i wpływ na autonomiczny układ nerwowy). Jądra środkowe jest zatem swoistym przyciskiem alarmowym, uruchamiającym działania przydatne w razie zagrożenia.

Ale zanim reakcja walki lub ucieczki uruchomi się z całą intensywnością, potencjalny bodziec zagrażający jest szczegółowo oceniany. Chyba, że zagrożenie bezwzględnie pewne i bezpośrednie – wtedy organizm działa bez naszej świadomości. Może zdarzyło Ci się, w sytuacji silnego pobudzenia emocjonalnego, że Twoje ciało wykonało jakieś działanie – a Ty uświadomiłeś sobie to dopiero po chwili? To oznacza, że informacje o zagrożeniu poszły tzw. drogą podkorową.

Oceną zajmuje się najnowsze osiągnięcie ewolucji mózgu – kora przedczołowa (prefrontal cortex, PFC; w tym kontekście chodzi o jej część grzebietowo-przyśrodkową – dorsomedial prefrontal cortex, dmPFC), zwana też fotelem dyrektorskim mózgu (ponieważ jest w stanie zarządzać całą resztą), i część grzbietowa przedniego zakrętu obręczy (dorsal anterior cingulate cortex, dACC). Zanim informacje o potencjalnym zagrożeniu dotrą do tych obszarów – jesteś nieświadomy tego zagrożenia. Twój mózg zaczyna reagować, Twoje ciała powoli się przygotowuje do reakcji, ale Ty jeszcze nie zdajesz sobie sprawy, iż coś zaczyna się dziać. Dopiero, gdy aktywuje się dmPFC i dACC – zagrożenie może zostać uświadomione.

Na fioletowo CEO mózgu – kora przedczołowa.

Kiedy potencjalny bodziec zagrażający zostanie szczegółowo oceniony, informacje o nim przekazywane są do kolejnych obszarów mózgu: części brzusznej przedniego zakrętu obręczy (ventral anterior cingulate cortex, vACC) i brzuszno-przyśrodkowej kory przedczołowej (vmPFC). Te obszary zajmują się regulacją emocji. Oznacza to, że przesyłają informacje z powrotem do układu limbicznego, wydając polecenie: „wzmocnij!” albo „wyhamuj!” w zależności, jak oceniony został bodziec.

 

Podsumowując: pojawienie się wokół Ciebie czegoś, co budzi emocje – jest najpierw wykrywane przez układ limbiczny. On następne przesyła pytanie do kory przedczołowej „co to dokładnie jest?” i „co z tym zrobić?”. Kora przedczołowa decyduje czy to coś faktycznie ma znacznie i warto utrzymać/wzmocnić reakcję emocjonalną i działać. Czy być może to nic ważnego i lepiej zająć się bardziej pożytecznymi zadaniami.

 

 

Tak wygląda normalna reakcja na bodziec emocjonalny (w tym zagrażający). Jaki to ma związek z częstym odczuwaniem lęku?

U osób lękowych aktywacja ciała migdałowatego (a także wyspy – jednej ze struktur mózgu związanych z negatywnymi emocjami) jest bazowo wyższa. To znaczy, że są one nieustannie w pogotowiu. I nie tylko silnej reagują na bodźce zagrażające, ale mogą reagować również na bodźce, które dla innych są neutralne.

Ta wyższa aktywacja ciała migdałowatego i wyspy powoduje, że osoby lękowe są nieustannie czujne, przygotowane (a przez to – pobudzone).

Tak się dzieje, gdy komuś lęk towarzyszy na co dzień. I niekoniecznie ma określoną przyczynę.

 

Często jest tak, że lęk związany jest z konkretną rzeczą (np. pająki, igły) albo jakimś kontekstem (szkoła, praca albo nawet jakaś grupa osób). O tym napisałem w II. części artykułu.

 

 

Gdybyśmy pozostali jedynie na łasce układu limbicznego, to bylibyśmy zdani głównie na bodźce zewnętrzne. Albo coś z zewnątrz nam zagraża, wtedy uciekamy/walczymy, albo nie ma zagrożenia i jesteśmy spokojni.

Ale na szczęście w toku ewolucji wykształciła się u nas kora przedczołowa. Daje nam ona spore możliwości – w tym podejmowanie decyzji, co zrobić w obliczu bodźca zagrażającego.

 

W momencie, gdy informacje o bodźcu emocjonalnym są przetwarzane w dmPFC i dACC możesz zacząć sobie uświadamiać, że odczuwasz emocje, że coś w Twoim środowisku je budzi. Uświadomienie ma znaczące konsekwencje.

Przy uświadomieniu emocji i bodźca je wywołującego, do gry może wejść grzbietowo-boczna kora przedczołowa (dorsolateral prefrontal cortex, dlPFC), która jest czymś w rodzaju mózgowego szefa wszystkich szefów. Ten obszar związany jest z wyższymi funkcjami poznawczymi, a w szczególności z funkcjami wykonawczymi. Zajmuje się on kontrolą tego, jak działasz (na co świadomie zwracasz uwagę, co robisz, przed czym się powstrzymujesz itd.).

 

Poprzez aktywność dlPFC masz możliwość świadomej oceny bodźca i emocji z nim związanych. Uruchamiając swoją pamięć, skojarzenia, przekonania jesteś w stanie zmienić jego znaczenie. Tak, że z początku zagrażający bodziec staje się neutralny. Albo wręcz przeciwnie – zwiększasz jego znaczenie (czasami warto się czemuś dokładniej przyjrzeć).

 

Dlatego świadomość jest pierwszym krokiem do zmiany. Gdy uświadamiasz sobie lęk – możesz zaangażować swoje procesy umysłowe, aby sobie z nim poradzić. Nie musisz nawet wiedzieć, skąd dokładnie się wziął. Wystarczy, że zaczniesz go postrzegać: to w jaki sposób go doświadczasz, gdzie w ciele się on przejawia, z jakimi wyobrażeniami jest związany. Samo to już daje Ci pole do pracy.

 

Podziel się:
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on Google+